(01.12.2017-28.02.2017) melon pisany z małej - ekspozycja w ramach projektu „Kadry pod napięciem”


melon pisany z małej
Ekspozycja w ramach projektu „Kadry pod napięciem”
Wernisaż: 1.12.2017, godz. 14.00
Wystawa czynna do 28.02.2018
Kuratorka wystawy: Monika Małkowska


Melona nie można zaakceptować.
To podrzutek, niechciane dziecko III RP, produkt uboczny transformacji. Nie jest naszym narodowym owocem – a uzurpuje sobie prawo do wypowiadania się w imieniu kartofla, marchwi, porzeczki białej i czerwonej (czarną pomijamy) oraz śliwki mirabelki.
Wygląda jak piłka do rugby (kształt daleki od polskiej tradycji, w której ma prawo zaistnieć jedynie piłka okrągła i bramki dwie). Koloru żółtego (też coś!), o pajęczych kończynach górnych i dolnych, którymi czasem coś wyraża. Ale ogólnie wyraża się skrótem. Znaczy, streszcza się w takich duuuużych dymach. Za dużych, żeby było ładnie skomponowane.
W dodatku te cienie… Melon niby płaski, a rzuca.
Trudno powiedzieć, skąd mu się tak porobiło.
Może to cień historii?
Bo melon jednak ma antenatów, o których być może nic mu nie wiadomo. Czas go zapoznać z rodziną (wyjdzie na tym lepiej, niż na zdjęciu). Pradziadek Mrożek (Sławomir). Dziadek Tym (Stanisław); od strony matki Czeczot (Andrzej, świeć Panie, nad jego duszą). Tatulo Dudziński (Andrzej Pokrak). Brat przyrodni Stanisław (z Łodzi Raczkowski). Linia żeńska jeszcze w powijakach.
Melon nie umie nic. Żyje złudzeniami i manią wielkości. Nie zauważa, że nikt go nie poważa. Czasem ma żal do siebie, ale bardziej do świata – że nie pasuje.
Bo to nie jest świat dla melona. Zwłaszcza dla melona niewiadomego pochodzenia.
Oby Radom przyjął go tak, jak na to zasługuje – elektrycznie, ekstatycznie, energicznie. Nie?
 

Monika Małkowska